Szalone wesele na Zamku w Kliczkowie

Szalone wesele na Zamku w Kliczkowie

Reportaż ślubny i wychodzenie poza schemat

Pamiętam z czasów studiów polonistycznych, że w siedzeniu w czytelni i czytaniu lektur najbardziej fascynowały mnie dopiski na marginesach. Niektóre książki były strasznie stare. Dobrze, że to jeszcze nie były czasy wybujałych alergii, bo na bank wszyscy byśmy umarli. A z tym pisaniem na marginesach – wiem, tak się nie robi. Ale to było jak tajemne listy pisane przez studentów na przestrzeni dziesięcioleci. Wątki (dosłownie) marginalne. Po co o tym piszę, skoro tak naprawdę chcę pokazać zdjęcie? Bo uważam, że te „zapiski na marginesach” działają w fotografii reportażowej bardzo mocno. Pamiątkowe ślubne zdjęcia skupione wokół młodej pary i podporządkowane chronologii to główny wątek. Ale to te marginalne wątki są jak aromatyczna przyprawa – dodają ślubnej pamiątce smaku.

Wątki poboczne

Co to takiego? To nie tylko inne sytuacje, które wydarzają się przy okazji ślubu gdzieś na drugim czy trzecim planie. Zapiski na marginesie to przecież nie zawsze tekst, czasem są to rysunki. One też niosą ze sobą treść. W reportażu rysunkiem jest dla mnie zdjęcie, które skupia uwagę nie treścią, a graficznością. Taki przerywnik. Lub łącznik. Jak kto woli. Chodzi o to, żeby skupiony na jednym wątku ciąg wydarzeń nie przytłoczył, ale żeby historia toczyła się lekko. I żeby miała momenty, że chcesz się zatrzymać i przyjrzeć dokładniej.

Ślub plenerowy na dziedzińcu zamkowym

Ale nie możemy oczywiście zapominać o głównym wątku! A ten główny wątek to niezwykła para. Wieloletni związek, dwójka wspaniałych dzieciaków. Na swój ślub wybrali zamek w Kliczkowie – sam zachód Polski, żeby zarówno polscy, jak i holenderscy goście mieli przynajmniej trochę zbliżoną odległość do przebycia. Zamkowe wnętrza na przygotowania ślubne – absolutna bajka. Po pierwsze wielkie i przestronne komnaty, a po drugie absolutnie zjawiskowe światło. Nieco trudniej było ze światłem na plenerowej ceremonii, która odbywała się w środku dnia, w środku lata przy jakimś milionie stopni. Naszym wesołym gościom jednak absolutnie nijak nie przeszkadzało to w pięknym i emocjonalnym przeżywaniu ceremonii 🙂

Międzynarodowe wesele na zamku

Kochamy nad życie miejsca z historią, jak Pałac Goetzów, Dwór Sieraków czy Zamek Korzkiew. Bo są piękne i mają duszę. I jedną maleńką wadę. Duszno! :D. Dusza jest, ale duszno też ;). Zamek posiada ogromne sale i w normalnych okolicznościach jest tam raczej chłodno. Ale przy milionie stopni na zewnątrz i sporej, rozentuzjazmowanej, międzynarodowej ekipie wewnątrz – na sali balowej zrobiło się naprawdę gorąco. Klimatyzacji brak, bo budynek zabytkowy, wiadomo. Ale upał nie mógł pokonać naszej pary i ich gości. Pokazali po prostu, ze są gorętsi. Pozdejmowali buty, zmienili balowe kreacje na t-shirty, panna młoda wskoczyła w krótką sukienkę. Priorytetem  była tego dnia po prostu dobra zabawa. Dobra zabawa, czyli tańce. Ale nie tylko. Przestronność sali balowej daje więcej możliwości, może być np. halą do piłki nożnej, może służyć uprawianiu gimnastyki. Ale tego już nie da się za bardzo opisać, zdecydowanie lepiej zobaczyć.

Leitmotiv reportażu ślubnego

W tym przypadku są to dzieci. Myślę, że nawet bez pisania o tym – samo rzuciłoby się w oczy. Zabawne portrety, rozmaite sytuacje z udziałem dzieci – zdecydowanie dodały tym ślubnym fotografiom smaku. Zdjęcia dzieciaków wyznaczają rytm tej historii. Jej refren, który z całą pewnością prowokuje do uśmiechu. Dwa spośród zdjęć dzieci zostały wyróżnione przez fanpage Sztuki Fotografii Ślubnej.

Prawdziwe pamiątkowe zdjęcia

Lubimy widzieć siebie w sposób idealny. Zwłaszcza w dzień ślubu. W reportażu ślubnym wątek główny, czyli perypetie pary młodej w dniu ich ślubu – zawsze postrzegamy nieco idealistycznie. Za to wątki poboczne i marginesy – to są miejsca, w których faktycznie zostawiamy swój znak rozpoznawczy – zapisujemy jakąś historyjkę, albo rysujemy obrazek w postaci zdjęcia o charakterze graficznym. To, jak zmieniają się te ślubno-weselne pamiątkowe zdjęcia jest jak taki list przez pokolenia. Jest jak lekcja patrzenia i opis obyczajów. Ale dość już teoretyzowania – pora na zdjęcia!

Komentarze

  1. Paweł Leśniak napisał/a

    Hej Wy Górscy Wy ! 😉 No przesadziliście 😉 cudowny materiał 🔥🔥😍

  2. Sławomir Kłuciejasz napisał/a

    Świetny materiał. Widać w nim Wasze doskonałe reporterskie oko bo każdy kolejny kadr to złapana chwila bez zbędnej reżyserki. No i ta wszechobecna radość i kolorki ! <3

  3. Dominik Imielski fotograf napisał/a

    Delektuję się i gratuluję!

  4. Adam napisał/a

    Wspaniały pełen życia i emocji reportaż! Bardzo dużo świetnych kadrów!

  5. Marcin napisał/a

    Wspaniale się ogląda. Świetna, ciekawa historia i mnóstwo pięknych kadrów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

We also recommend

Sesja partnerska w Szwecji

See more

Industrialne wesele w Impresji w Zabrzu

See more