Gosia i Kacper | slow wedding w Dworze Radzin

Gosia i Kacper | slow wedding w Dworze Radzin

Dwór Radzin i piękna wczesna jesień

Tu zaczyna się podróż, albo raczej to jest przystanek na trasie dwójki podróżników. Tu Gosia i Kacper, lubiący robić różne rzeczy po swojemu, postanowili wziąć ślub. Z dala od zgiełku, na łonie natury, w pobliżu pięknego dziewiętnastowiecznego Dworu Radzin w Celestynowie. Dworskie komnaty, ale też jasna i klimatyczna oranżeria, piękny ogród dookoła – tu przyjechali ich goście i mogli cieszyć się urokiem miejsca i jego otoczenia od początku do końca, bez konieczności przejazdów samochodem, bez pośpiechu. Wszystko w jednym miejscu, gdzie można oddać się świętowaniu i zapomnieć o reszcie świata.

Inna panna młoda

Czy suknia ślubna musi być ślubna? Czy nie jest suknią ślubną po prostu ta sukienka, w której postanawia się iść do ślubu? Komu zresztą potrzebne są definicje, bo na pewno nie Kacprowi i Gosi. Ktoś mógłby powiedzieć, że wszystkie wesela są do siebie podobne i będzie miał sporo racji. Jednak ludzie są różni. A to oni są siłą napędową wydarzeń i towarzyszącego im klimatu. Gosia nie sięgnęła po suknię ślubną, jakiej się spodziewamy. Krótka kremowa sukienka, czarna zadziorna ramoneska, włosy ułożone tak, jak najbardziej lubi nosi je na co dzień, a potem… potem sukienka z granatowej gipiury – trochę dlatego, że piękna i wygodna, a trochę chyba dlatego, by nie ściągać wzroku innych bielą, by być swoim własnym gościem na weselu, by bawić się na równi z innymi, bez konieczności bycia na świeczniku. A Kacper? Dawno nie widzieliśmy pana młodego, który by tak fantastycznie się bawił i jednocześnie tyle się wzruszał. Cudowna mieszanka wybuchowa ciepłych emocji i szaleństwa. A ich goście? Byli tacy, jak oni, jak Gosia i Kacper. Otwarci, naturalni, kochający dobrą zabawę.

Slow wedding

Co to znaczy slow wedding? Nie, nie to, że nikt się nie bawił i tylko wszyscy rozmawiali spacerując :D. Choć to oczywiście też. To było pełne energii wesele, na którym nie patrzyło się na zegarek. No, może trochę się patrzyło, jak goście czekali na Gosię, która odrobinę się spóźniła (ale to przecież jest w dobrym tonie!). Chodzi jednak o to, że nikt nie czuł tu presji czasu. Ani żadnej innej presji. Było spokojnie i bezstresowo, i może dlatego wszyscy goście tak fantastycznie się bawili. My też! 🙂

Komentarze

  1. Przemek napisał/a

    co to dużo mówić … kosmos, lekkość przekazu a zarazem niesamowita dynamika, bombowe połączenie 🙂
    a ramoneska młodej w dychę !!!

  2. kamil napisał/a

    cale repo bomba ale ostatnie zdjecie to prawdziwa petarda

  3. Michał Wąsik napisał/a

    piękny ślub i świetne zdjęcia, Panny Młode na pewno chciałyby Was sklonować. Niestety kawa tak nie działa, nie mniej szczęściarze z tych którzy trafili w Wasz wolny termin. Brawo

  4. Łukasz napisał/a

    Po wpisaniu hasła w wyszukiwarce „jak powinien wyglądać dobry reportaż ślubny”, z automatu powinno być przekierowanie na Waszą stronę. Jak zwykle dobra robota, bez ściemniania i tanich sztuczek. Lubię, nawet bardzo : )

  5. Fabian napisał/a

    mega reportaż , czapka z głowy !!!

  6. eM napisał/a

    nieszablonowo, oryginalnie, po swojemu, najlepiej!

  7. Jakub napisał/a

    jak zwylke smakowite

  8. Szymon Olma napisał/a

    Niesamowicie lekki, a zarazem dynamiczny reportaż. Wyczucie światła i kompozycji poziom światowy! Przez całość płynie się z wielką przyjemnością. Brawa !

  9. Agata Kwiecień napisał/a

    Jest elegancja i jest energia. Nie wiem jak udaje wam się to łączyć tak lekko. Ten reportaż jest trochę jak strój panny młodej, elegancka suknia i okrycie z pazurem. Chyba nie muszę dodawać, że ramoneska jest obłędna!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

We also recommend

Maya i Greg | Wesele w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha

See more

M + S | sesja ślubna w Lanckoronie

See more