Maya i Greg | Wesele w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha

Maya i Greg | Wesele w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha

Liban, Ameryka i burzliwa sesja narzeczeńska w Krakowie

Mayę i Grega poznaliśmy ich już w zeszłym roku, gdy planowali swoje krakowskie wesele i postanowili spotkać się również z nami, byśmy mogli się poznać, a przy okazji wykonać krótką sesję narzeczeńską. Czym może nas zaskoczyć gorące, czerwcowe popołudnie? Oczywiście burzą. A raczej nie burzą, tylko prawdziwym armaggedonem. I raczej wcale nie zaskoczyć, bo przecież u nas to standard. Blady strach – pomyślałam – nie zrobimy ani jednego zdjęcia. Oni uśmiechnięci od ucha do ucha, ale przecież nie każemy im biegać w deszczu… Kazaliśmy… Biegaliśmy wszyscy. Ja głównie w nerwach o jej włosy i spódnicę, Z. w żywiole biegacza, a oni z pełnym uśmiechem i zupełnie bez uważania na kałuże czy cokolwiek innego. Potem staliśmy w krzakach, bo jednak zrobiło się strasznie, potem jakiś menadżer lokalu się nad nami wszystkimi zlitował, albo uległ libańskiemu czarowi Mayi (raczej właśnie to), potem wyszło słońce. A potem rozszalała się kolejna burza, ale tym razem taka, że już nie zostawiła nam żadnej nadziei i trzeba było się pożegnać. Żegnamy się więc i w tym momencie uświadamiam sobie socjologiczną prawdę o różnicach kulturowych. Myślę sobie – „było tak fajnie, ale jaka szkoda, że tak lało, co za pech!” A Maya mówi: „Ależ mieliśmy dużo szczęścia, że wyszło słońce! Ta pogoda u was taka różnorodna!” Poklepałam protekcjonalnie po ramieniu małego, wrednego malkontenta, który siedzi we mnie, w środku, i każe mi się o wszystko martwić. I kiedy spotkaliśmy się po raz drugi na ślubie i weselu – nie martwiłam się już o nic, wiedziałam, że to będzie kapitalny dzień.

Zaślubiny i kolorowy korowód

Na miejsce swoich przygotowań Maya wybrała stylowy Hotel pod Różą. Kto obawia się, że u niego na przygotowaniach będzie zamieszanie, ten powinien zobaczyć, co tam się działo! Mayi w przygotowaniach asystowała cała rodzina. Nie najbliższa rodzina – CAŁA rodzina! Rodzice, rodzeństwo, ich żony, mężowie, dzieci, kuzynki, przyjaciółki, ich dzieci, partnerzy, wszyscy. Milion głosów – angielskich, arabskich, francuskich, niemieckich – słowem: cudownie! Do tego cała masa tradycyjnych libańskich słodyczy ułożonych w przepiękne mozaiki i jeszcze prosecco. Takie były przygotowania. Ceremonia w kościele św. Marcina na ul. Grodzkiej też odbyła się w niesamowitej atmosferze. Przede wszystkim pastor wygłosił niezwykłe, bardzo osobiste kazanie. Łzy. Ale też śmiech, mnóstwo śmiechu. I dzieci, które ani na moment nie przerwały zabawy. Libańska rodzina wznosząca z rękoma przy ustach tradycyjne, wibrujące okrzyki. A potem, zamiast aut, powozów, dorożek, limuzyn – kolorowy korowód przeszedł przez miasto nad Wisłę. Panie zdjęły szpilki i tanecznym krokiem, przy akompaniamencie kwartetu dętego i w towarzystwie tańczących panów, przeszły nad rzekę i udać się w rejs barką.

Wesele w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha

Na miejsce wesela para wybrała cudowną przestrzeń Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Cegła, metal, szkło – podkreślające delikatność ekspozycji, do tego morze kolorowych kwiatów i piękny widok na Wawel. I, oczywiście, szalone wesele. Dziękujemy, że mogliśmy być tam z Wami – na długo zapamiętamy ten dzień!

Lebanon, America and a colourful chanting procession in Cracow

We first met Maya and Greg last year when they were planning their Cracow wedding and decided to have a short session in this historical city. What can come as a surprise on a hot June day? Of course, a downpour with thunder. In Poland it is a standard that afternoons tend to come with lightnings and rains, so it shouldn’t be so surprising. I felt really worried that we wouldn’t be able to shoot photos in such weather conditions.Unlike us, their faces were full of radiant smiles. I thought we wouldn’t tell them to walk in torrential rain, but we ended up running anyway. I was concerned about Maya’s hair and skirt, but they didn’t seem to mind raindrops and puddles on their way. We stood under trees for a while, as we were worried about our cameras and a few moments later we had some short sunny spells to continue our photographic adventure. When we were about to say goodbye to Maya and Greg, another thunder rambled across Cracow cobbled streets. I thought to myself „It was so cool to take pics of that energetic couple and a pity it rained so much, BAD LUCK”. At the same time Maya says: „How lucky we were to have had those short sunny spells! You have such diverse weather conditions here in Poland”. Then I realised how optimistic Americans are. When we met a year later on their wedding day, I wasn’t worried about anything. I knew it would be a fantastic day.

Maya and Greg chose a stylish Hotel Pod Różą for their preparations. Those of you who are worried about confusion and fuss during preparations should witness Maya’s preparations! Maya was accompanied by her whole family. Not her closest family, it was THE WHOLE FAMILY. Parents, siblings, cousins, their wives and husbands, kids, friends and so on. You could hear thousands of voices – Arabic, French, German, English – fantastic! In addition to this, you could taste Lebanese traditional sweets, arranged in beautiful mosaics, and prosecco. Such were the preparations. The ceremony, which took place in St Martin’s church, was characterised by an unusual atmosphere. The clergyman made a very personal sermon which brought tears, smiles and cheerful shouts to our couple and their guests. Kids were free to play. The Lebanese family waved their hands and uttered traditional vibrant screams for the newlyweds! After the ceremony, instead of traditional limousines, we had an opportunity to document a happy colourful chanting procession along the Wawel Castle and the Vistula River. Some ladies took off their high-heeled shoes and moved with dancing walk accompanied by the brass band to board the barge which took them to the Manggha Museum where the reception was held.

 

 

Komentarze

  1. Just Married Fotografia Slubna napisał/a

    Kapitalna robota! Alez sie to oglada <3 ‚

  2. Łukasz Popielarz Fotografia napisał/a

    Po prostu zacne !!!

  3. Fototikka.pl napisał/a

    Piękna rzecz. Od początku do końca.

  4. Jasiek napisał/a

    Ej to już jest nudne,po takich materiałach jak ten nie pozostaje mi nic innego jak tylko Wam słodzić. Świetne,wypatrzone,wyczekane,cudowne kadry !! Gratulacje

  5. Sławek Stelmach napisał/a

    materiał kipi świetnymi momentami

  6. Mr. & Mrs. Oh! napisał/a

    Piękna para, świetne zdjęcia! Aż czuć jaką frajdę mieliście pracując nad materiałem. Brawo!

  7. Jakub Nowotyński napisał/a

    Jak zwykle, pięknie opowiedziana historia…

  8. em napisał/a

    Bardzo spójny, dojrzały i przygotowany reportaż

  9. Dominik Imielski fotograf napisał/a

    Klasa, elegancja, momenty, emocje, jest wszystko! Zachwycam się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

We also recommend

Gosia i Kacper | slow wedding w Dworze Radzin

See more

M + S | sesja ślubna w Lanckoronie

See more