No i w końcu. Po kilku latach prześcigania się w sesjach stylizowanych bańka blichtru w końcu pękła. A przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Coraz częściej trafiacie do nas, bo oczekujecie reportażu ślubnego. Oczekujecie prawdy. Nawet jeśli nie będzie popularna na Instagramie. Uważam to za największy nasz sukces ostatnich lat – to, że nie ulegliśmy presji social mediów. Nie daliśmy się przechytrzyć tak zwanemu algorytmowi. Nie próbowaliśmy oszukiwać samych siebie, że się dostosujemy do trendu, w którym ślub jest szeregiem sesji. Dla nas zawsze najważniejsza była prawda reportażu, ciężar emocjonalny, moc więzi rodzinnych. Tego nie przebiją żadne super pozy na tle kwiatowych dekoracji, żadna sesja zdjęciowa nie dorówna temu, jacy jesteście, kiedy jesteście naturalni. Dzień ślubu nie wymaga reżyserii. Tego, co najważniejsze, nie da się odegrać. Ale da się o tym opowiedzieć. Czułą obserwacją i w eleganckich kadrach. O taki reportaż ślubny walczymy.
Balansowanie między oczekiwaniami par młodych, wymaganiami dynamicznie zmieniającego się rynku, trendami, które pojawiają się i znikają oraz artystycznymi potrzebami fotografów. Nawet jeśli fotografia ślubna to nie sztuka, a bardziej rzemiosło artystyczne, to jednak u podstaw zawsze tkwi potrzeba stworzenia czegoś wyjątkowego i ta chęć, odpowiednio pielęgnowana, może stanowić siłę napędową do działania w tej branży przez długie lata.
Bo reportaż to jednak nie tylko odtwarzanie. Prosta dokumentacja tego, co się wydarza, daje nam tylko rzetelną fotorelację. Fotoreportaż wymaga odrobiny kreacji. Ale nie mówię tu o reżyserowaniu i pozowaniu, wręcz przeciwnie. Raczej o próbie zatrzymania w kadrze tego, co się dzieje, w taki sposób, żeby pokazywało to naszą indywidualną, fotograficzną wrażliwość. Mam na myśli podpis autora, ale bez podpisu. To takie nasze wyzwanie, któremu jeszcze mocniej będziemy starali się sprostać w kolejnym roku.
I właśnie ze względu na ten indywidualizm i wrażliwość całość prac nad reportażem ślubnym wykonujemy sami. Nie powierzamy nikomu selekcji, ani nawet obróbki, żeby to było w pełni nasze dzieło. Może brzmi to górnolotnie i z pewnością zupełnie niebiznesowo, ale to poczucie misji i pasja twórcza jest w nas silniejsza niż żądza pieniądza. Z pewnością to też jeden z czynników, który sprawia, że nadal, po tylu latach, wykonujemy tę pracę z takim samym zaangażowaniem i radością.
Podsumowanie jest oczywiście w pełni subiektywne. Czy są to najlepsze zdjęcia ślubne? Na pewno po prostu jedne z ulubionych. Niosące w sobie mnóstwo emocji. Nie tylko tych, które widać na zdjęciach, ale też tych, które budzą one w odbiorcach. Ostatnio ktoś, kto nie zajmuje się zawodowo fotografią powiedział mi, że nasze zdjęcia mają coś takiego, że chwytają za serce. Mamy nadzieję, że znajdziecie tu coś takiego, co chwyci za serce również Was.
Jeśli jesteście ciekawi podsumowań z poprzednich lat, zapraszamy: 2024, 2023, 2022, 2021.