Najgorętsza impreza w Hotelu Aries w Zakopanem

Najgorętsza impreza w Hotelu Aries w Zakopanem

Międzynarodowe wesele blisko Tatr

Najciekawsze w pracy fotografa ślubnego jest bycie obserwatorem rozmaitych obyczajów. Polskie obyczaje ślubne i weselne znamy całkiem dobrze. Zwłaszcza te związane z naszym regionem. Ponieważ jednak dużo podróżujemy, również obyczaje w innych częściach Polski nie są nam obce. Jeszcze ciekawiej jednak robi się, kiedy na weselu można obserwować fuzję kultur i obyczajów. Kiedy np. panna młoda od lat mieszka za granicą. Tam buduje przyjaźnie, tam się zakochuje. Jednak sercem związana jest z Polską i tu pragnie wziąć ślub. Chce też pokazać swój kraj wybrankowi i przyjaciołom. Polskę – w jednym z jej najbardziej charakterystycznych regionów – czyli Tatry i Zakopane.

Wesele w Hotelu Aries w Zakopanem

Hotel Aries to wyjątkowe miejsce na mapie turystycznej Zakopanego. Ulokowane jest w górnej części Krupówek. Jest to hotel bardzo nowoczesny i ekskluzywny. Jednocześnie świetnie wpisuje się w górski klimat miasta. Jest więc dużo drewna, ludowe ornamenty, żywy ogień w kominkach. Jest również doskonałe jedzenie i przychylna obsługa. Dbająca nie tylko o gości wesela, ale i o pracujących tam fotografów, muzyków, czy animatorów.

Emocje na pierwszym planie

Fotograf ślubny skupia na wielu aspektach wykonując reportaż ślubny. Na głównych bohaterach, czyli Parze Młodej i najbliższych. Na istotnych wydarzeniach, których opisywać nie trzeba. Ale również na rzeczach – detalach, miejscach, krajobrazach, którymi buduje klimat. Ta historia jest jednak inna. Bardzo mocno skupia się na ludziach. Brak widokówek z Tatr, bo lutowa aura pozbawiła nas ich widoku. Nie ma zbyt wielu detali pokazujących miejsce, dekoracje, itp. Jest za to wulkan emocji i absolutna petarda jeśli chodzi o sytuacje i relacje między ludźmi. Każde zdjęcie to mikroopowieść. Nie było tu wytchnienia od „dziania się” :).

Anglicy po góralsku, Górale po angielsku

Wreszcie ta fuzja kultur. Nawet słowo „fuzja” to nie przypadek, bo ma dwa znaczenia: połączenie i broń palna ;). A w tym reportażu mamy oba znaczenia. Doskonały miks polskich obyczajów i angielskiej dobrej zabawy. Ale jednocześnie to wybuchowa mikstura. Sami zresztą zobaczcie!

 

Lubicie szalone imprezy? To zapraszamy jeszcze na Zamek Kliczków – cóż, mamy szczęście do naprawdę szalonych imprez.
A może kochacie styl glamour, ale niezmiennie w reporterskim wydaniu? Wpadnijcie do Pałacu Goetz i Hotelu Starego :). Uwielbiamy gościć Was na naszym blogu :).

Komentarze

  1. eM napisał/a

    Impreza o wdzięcznym tytule: Tańcz, aż zgubisz laczki, czyli najlepszy możliwy klimat weselny.

  2. Jakub napisał/a

    Ależ świetnie uchwycona energia wesela! Można się wczuć jak by się tam było! Super!!!

  3. Marcin Orzołek napisał/a

    Ale to się dzieję, uczta dla oka. Cudowności !

  4. Paweł Leśniak napisał/a

    OMG ale ogień! 🙂 jest tu wszystko! <3

  5. Łukasz Haruń napisał/a

    Niesamowicie dynamiczny reportaż. I to zarówno w treści, jak i w wizualnym przekazie. Kadry mocne i trafione idealnie w czasie.
    Obejrzeć dwa razy – to za mało : )

  6. Adam napisał/a

    Przede wszystkim co za szalona impreza! Jak zawsze świetnie uchwycone momenty i wszystko świetnie skadrowane. Klasa!

  7. Mateusz napisał/a

    Oglądając kolejny Wasz ślub utwierdzam się w przekonaniu, że należycie do absolutnej polskiej czołówki polskiej fotografii ślubnej!

  8. Szymon Olma napisał/a

    Genialnie pokazane wesele. Ile tutaj jest „smaczków” do odnalezienia. Klasa.

  9. Tarequl napisał/a

    I see so much happiness in your pictures! That I love the most! Awesome set!

  10. Przemek Białek - fotografia Szczecin napisał/a

    Teach me More Mama 🙂 co tu więcej napisać sztosiwo przeokrutne !!!

  11. Michał Krawczyński napisał/a

    piękne foty gratuluje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

We also recommend

Dobra historia. Warsztaty z edycji

See more

Atrakcje na weselu

See more